niedziela, 9 lipca 2017

Corrinne Quill


Imię i Nazwisko: Corrinne Hannah Melanie Quill 
Płeć:  Dziewczyna
Wiek: 8 lat
Rasa: Królik
Klan: Guardians of the Galaxy
Stanowisko: Kiedyś chciałaby zostać pirotechnikiem. 
Żywioł: Nieznane
Moce: Nieznane
Umiejętności: Hm... Często choruje i broni brata przed złymi ludźmi. Zalicza się to do umiejętności?
Charakter: Rywalizacja to stały element życia Corrinne. Wiecznie zatem gdzieś goni i walczy. Nie potrafi usiedzieć w miejscu, kocha działanie. Ciężko ją powstrzymać, zrozumieć i przewidzieć. Chadza wyłącznie swoimi drogami, często podejmując ryzyko. Z krytyką należy przy niej uważać. Daje się nieraz we znaki otoczeniu przez swój upór. Emanuje z niej zaraźliwa radość życia. Kocha wymagania, przez co nieustannie podnosi sobie poprzeczkę. Bezinteresownie pomaga innym, dla każdego mając czas i gotowość do wysłuchania go.  To dyplomatka mająca rozbrajający uśmiech na każdą okazję. Nie żali się, nie daje poznać po sobie, że ma zmartwienia.  Nadrabia miną i obraca w żart niejeden problem ze swego życia. Łatwo traci zimną krew, gdy coś wytrąci ją z równowagi lub przebiega nie po jej myśli. Potrafi ranić z premedytacją i często bywa zgryźliwa. To dziewczyna pewna siebie, stanowcza i zaradna. Jest bardzo samodzielna, chociaż zmienna i mało przewidywalna. 
Cechy Charakterystyczne: Dziewczyna o niebieskich włosach i błękitnych oczach.
Ciekawostki: -
Głos: link
Właściciel: Hiena
Inne zdjęcia:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19

Shawn Quill




Imię i Nazwisko: Shawn Kojou Elvis Nutella Aveo Lucien Hart Quill
Płeć: Chłopak
Wiek: 8 lat
Rasa: Wilk
Klan: Guardians of the Galaxy
Stanowisko: Brak, lecz w przyszłości pragnie zostać pirotechnikiem.
Żywioł: Światło.
Moce: 
- Na tą chwilę w małym stopniu opanował tworzenie źródeł światła.
Reszta nie odkryta.
Umiejętności: 
- Mimo młodego wieku, potrafi w amatorskim stopniu grać na gitarze.
- Potrafi całkiem nieźle śpiewać.
Charakter: Shawn, to chłopak nadzwyczaj spokojny i opanowany, jak na swój wiek. Lubi bawić się zabawkami, lecz z pewnością bardziej woli kolorować lub grać na gitarze. Jest bardzo skryty, mało się odzywa i praktycznie nigdy nie potrafi wyrazić swojego zdania. Woli każdą sprawę przemilczeć, przez co ma pewne problemy z nawiązywaniem nowych znajomości. Zaufaniem darzy tylko i wyłącznie swoją siostrę - Corrinne. Nie rozumie dowcipów, przez co jest czarną owcą wśród rówieśników z przedszkola. Przed innymi musi go bronić jego własna siostra. 
Cechy Charakterystyczne: Mimo, że na takiego nie wygląda - stara się zawsze być uzbrojony w cokolwiek. Mały nożyk, ewentualnie scyzoryk, to przedmiot bez którego nie rusza się z domu. Szczególnie, jeżeli wychodzi z niego bez siostry. Niebieskie włosy, które o dziwo są naturalne, zwracają uwagę praktycznie wszystkich dorosłych, których mija na ulicy oraz towarzystwa w przedszkolu. W lewym uchu zawsze posiada małą słuchawkę, dzięki czemu może się łatwo kontaktować z innymi lub słuchać muzyki.
Ciekawostki: 
- Posiada siostrę bliźniaczkę.
- Boi się ciemności.
- Uwielbia słuchać muzyki.
- Lubi jeść lody.
- Ma Syndrom GSA
Głos: https://youtu.be/kFCedRz3zZA
Właściciel: Hw - Asia1509 Email - asiasimsy@gmail.com
Inne zdjęcia:
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16

Od Shadow cd Petera

Drzwi otworzyły się z hukiem i stanął w nich zdezorientowany Peter.
   Zerkęłam na niego przez zaledwie chwilę, po czym wróciłam do wykonywanej dotychczas czynności, czyli spania.
— Co, gdzie, kiedy, jak? — usłyszałam serię pytań jakby przez mur.
— Nie wiesz, jak się na świecie pojawiają dzieci? — zażartowałam.
— Nie było mnie zaledwie parę godzin...
— Nie krzycz tak... Daj mi spać... — walnęłam głową w poduszkę.
— Przecież mówię normalnie. — fuknął pod nosem.
— Po prostu daj mi spokój. Zmęczona jestem. Dzieciaki są już przebadane przez lekarza i śpią. Chcę do nich dołączyć. — mruknęłam z twarzą w materiale.
— Jakie maleństwa... — usłyszałam po paru minutach.
— Bo to wcześniaki, baranie...
    Uznałam, że teraz nie zasnę przez Petera, więc wstałam i powoli zbliżyłam się do łóżeczka.
— Mali Shawn i Corrinne, hm?
Przytaknęłam. Chłopiec otworzył na chwilę oczy, zrobił skwaszoną minę i już miał zacząć płakać, gdy ręka siostry objęła go. Uspokoił się i znowu zasnął.
— Są urocze, prawda? — uśmiechnęłam się.
— Tak... — szepnął, całując me czoło — Dobrze się spisałaś.
Miałam złe przeczucia co do przyszłości, jednak nie chciałam się nimi dzielić z towarzyszem.

Peter? Wyszło źle, ale jest c:

Od Petera CD Shadow (Odrobinkę +18)

Czy naprawdę zawsze muszę mieć takiego pecha? Dopiero co udało mi się zbliżyć do Shadow, a od razu okazuje się, że tańczymy na wymiany. Znowu czułem się w ch*j zazdrosny...
- Nie przejmuj się nim - powiedziała dziewczyna, z którą akurat tańczyłem.
Z tego co zauważyłem, była to jedna z koleżanek Shadow. Uśmiechała się ciepło w moją stronę, starając się zapewnić, że "wszystko będzie dobrze".
- Nienawidzę takich gości... - mruknąłem pod nosem, zmierzając faceta wrogim wzrokiem.
- Eee tam... Zlała go - stwierdziła, wzruszając ramionami. - Od razu widać.
- Jesteś pewna? - uniosłem pytająco brwi, zwracając wzrok na nią.
- Jak nigdy dotąd - prychnęła, przechodząc dalej do innego mężczyzny.
Minęło mnie jeszcze kilkanaście różnych kobiet, zanim z powrotem zawitała w mych ramionach ta jedyna. Spojrzałem prosto w jej szklane oczy... Uśmiechnęła się delikatnie, zapewne wiedząc, że żaden inny mężczyzna tego wieczoru już jej nie dotknie. Pociągnąłem ją za sobą w odosobniony od ludzi kąt, po czym jeszcze raz namiętnie pocałowałem. Tej nocy, pragnąłem jej.
- Nie chcę się narzucać... - wyszeptałem jej do ucha, delikatnie przeczesując dłonią swoje włosy.
- Chodź... - powiedziała cicho, chwytając mnie za rękę.
Podążyłem za nią, przez ciemne korytarze. W ciągu kilku minut dotarliśmy do dużej komnaty, która zapewne była jej przydzielona. Bez zastanowienia, odrzuciłem na bok kamizelkę i rozpiąłem kilka guzików koszuli. Na ziemi wylądował również krawat. Zbliżyłem się do dziewczyny i nie czekając, wpiłem się w jej usta. Kolejne części naszej garderoby co chwilę lądowały na ziemi... Tego wieczoru, nigdy nie zapomnę...
( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kilka miesięcy później...
Zamieszkaliśmy w domu prywatnym, którego udało nam się zakupić w bardzo dobrej cenie. Dostałem spore odszkodowanie od tej ździry, która podpaliła mi dom.Tak - przeżyła, lecz zapewne od kilku tygodni leży w grobie, po tym jak moja siostra dowiedziała się o całej sprawie. Znając Vane, zamordowała ją gołymi rękami. Wracając... Shadow i mnie spotkało coś niesamowitego - za niedługo mieliśmy zostać rodzicami dwójki, wspaniałych dzieci. Historia, jak z bajki...
- Wróciłem! - mój głos rozniósł się na cały dom, gdy wszedłem do domu z zakupami.
Nie było żadnej reakcji... Zaniepokojony wbiegłem do salonu...
<Shadow? ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°) >

Od Shadow cd Peter

Przez chwilę sztywno wpatrywałam się w pustkę, choć przede mną tańcowały barwy. Moja pięść się zacisnęła, po czym rozluźniła. Odwzajemniłam ruch Petera.
   Zza pleców, a raczej z końca sali usłyszałam uradowane piski... Wiedziałam! Wiedziałam, że zrobiły to specjalnie! Ugh... Pożałują tego jeszcze!
— Pocałunek zazwyczaj odbywa się na końcu... — zażartowałam z uśmiechem.
— A po co czekać? — odparł. Na twarzy miał wielkiego banana, jakby był zadowolony z siebie. — Zawsze chciałem to zrobić.
— Pedofil. — mruknęłam ze skwaszoną miną, choć moje oczy się śmiały.
Dalej tańczyliśmy, a nawet moje nowe znajome przestały się nawet na nas patrzeć.
— Odbijany! — zaśmiał się ktoś i większość obecnych zmieniła pary. Choć tego nie chciałam, wylądowałam z jednym z kotów.
— Witaj M'Lady. — zaczął kocur — Zwę się Romeo. Skąd pochodzisz i jak się nazywasz?
Uśmiechnęłam się lekko.
— Reev.
— Ah, to ty jesteś tą walkirią, którą próbują zeswatać me siostry... — prychnął — Nie wiem, czy taka piękność jak ty, zasługuje na...
— Na pewno jest bardziej odpowiedni, niż ty. — syknęłam, a poprało mnie chichotanie Sabriny.
Zrobiło mi się trochę żal kota, któremu chyba trochę wjechałam na ambicje. No ale, jak to mówią, ż y c i e!

< Peter? buhahahahahahahahahahahhaha >

sobota, 8 lipca 2017

Od Petera CD Shadow

- Nie za bardzo potrafię tańczyć - powiedziała, lecz widać było, że kłamie. - Poza tym...
- Coś mi tu ściemniasz - uśmiechnąłem się delikatnie, ukradkiem chwytając ją za rękę.
Jakby w jednym momencie odrobinę zbladła. Wiedziałem, że ma ochotę stąd jak najszybciej zniknąć, lecz z jakiegoś powodu - nie wyrwała się. Słysząc w głośnikach dosyć powolny kawałek, bez zastanowienia porwałem ją na parkiet. Objąłem ją w pasie, a ona umieściła swoje ręce na mojej szyi.
- Mówiłaś, że nie umiesz tańczyć... - wyszeptałem, uśmiechając się delikatnie.
- Bo taka prawda - stwierdziła, chyba po raz pierwszy od jakiegoś czasu, spoglądając mi prosto w oczy. - Nie było okazji... - dodała nieco ciszej, na chwilę spuszczając wzrok.
- Mam się czuć zadowolony, że udało mi się zaciągnąć ciebie do tańca? - zapytałem pół-żartem.
- Chyba tak - odpowiedziała, tym razem delikatnie unosząc kąciki swych ust.
- I tak wydajesz się być wyszkolona w tego typu rzeczach - stwierdziłem, do tego przytakując sobie głową.
Nie mogłem się powstrzymać. Wyglądała przepięknie... Te same uczucia sprzed roku - wróciły niemalże od razu, gdy zobaczyłem ją tamtego wieczoru. Nie potrafiłem dłużej czekać, pochyliłem się delikatnie i bez zastanowienia ją pocałowałem...
<Shadow? Gdzieś mi się zgubił lenny face...>

Od Shadow cd Peter

Białowłosa dziewczyna ciągnęła mnie za rękę, przez, jak się zdążyłam zorientować, zamkowe korytarze.
— Jestem Catrinss. A tam z tyłu jako koty są Perr i Sabrina. — oglądnęłam się na jedyne kotki, które nie stały na dwóch nogach jako ludzi.
Sabrina, czarna kotka o złoto-zielonych, toksycznych oczach. — zanotowałam w myślach. Perr była trikolorką z fioletowymi, wyraźnie półślepymi oczami. Catrinss przedstawiała kolejne dziewczyny. Zapamiętałam jedynie Nessi, Coffe, Katie, Blink i Julie.
A było ich jeszcze więcej!
Ukrycie zaczęłam uwielbiać ich ogony i delikatne uszy, które pozostały z formy kociej. Wyglądały z nimi uroczo.
— No, jesteśmy! — puściła mnie tylko po to, by otworzyć drzwi i pomocą Nessi wepchać mnie do środka.
— Chwila! Co wy zamierzacie ze mną zrobić?!
— Ubrać w ładniejszą sukienkę... — zaczęła wyliczać Catrinss, jak się okazało, żona Conana, tego burego kota. Przy tym wskazała na moją brązową, trochę potarganą.
— Uczesać, pomalować... — dodała Perr.
              Trochę protestowałam, gdy pokazały mi to coś, w co chciały mnie ubrać. Niby zwykła, biała sukienka z kryształkami, ale... Nieeee!
Potem posadziły mnie  na krześle i zaczęły rozczesywać włosy. Mimo grożenia im, że je podpalę, nie zrezygnowały z warkocza i wplecienia w niego kwiatów. Jasnoróżowych, maleńkich różyczek...
— Nieeeeeeeee! Zdejmijcie to ze mnieeeeeeeeee! — wydarłam się, próbując strzepnąć ozdoby.
             Koniec końców miałam jeszcze dodatkowo lekki makijaż, kolczyki i naszyjnik.
Widząc się przed lustrem, w myślach chciałam sobie strzelić w łeb.
— Przeżyjesz! — pocieszała mnie Sabrina.
— Ty przynajmniej normalnie wyglądasz. — westchnęłam, zerkając na ciemnowłosą dziewczynę.
— Jak chcesz mu się spodobać, to przecierpisz!
— Moż... Czekaj, co?! Czy wy próbujecie nas zeswatać?! My się nawet nie znamy!
— Ty może nas nie, walkirio Shadow Reev Melody Lee.
O shit...
— Skąd... Jak... — wybełkotałam — Mam jakieś schizy...
— Chodźcie! Już się zaczęło!

Peter? Taki odpis nic nie wnoszący do fabuły... ;*

Mia Land of Grafic